Gazeta Lekarska

Numer 07/2000

 


Polscy lekarze ze świata - dlaczego przyjechali?     
Dla Teresy Roman - pracującej jako asystent na Wydziale Medycznym Uniwersytetu w Grodnie - Kongres Polonii jest bardzo ważny z powodów zarówno zawodowych, jak i towarzyskich. Stanowi przegląd doświadczeń zawodowych jej polskich i zachodnich kolegów, możliwość prezentacji własnych dokonań, szansę na odświeżenie kontaktów towarzyskich i nawiązanie nowych. Przede wszystkim stanowi sposobność odwiedzenia Polski.
Pytana o współpracę z polskimi ośrodkami twierdzi, że kilka lat temu była ona szersza i bardziej konkretna. Pytana o najważniejsze problemy zawodowe odpowiada, że są one podobne jak i w Polsce: niskie zarobki, wysokie ceny leków specjalistycznych utrudniające pracę lekarzom i życie pacjentom, a także braki w aparaturze medycznej.

Fridę Abrahamian interesuje postęp techniczny, jaki dokonał się w Polsce, a szerzej - w Europie Wschodniej. Chce to zobaczyć na własne oczy. Dlatego przyjechała na Kongres Polonii Medycznej.

Eugenia Grochowska z USA , która ukończyła studia medyczne w Gdańsku 38 lat temu, pracuje jako internista w izbie przyjęć chicagowskiego szpitala. Kongres stwarza jej możliwość odwiedzenia starego kraju. Jej zdaniem polscy lekarze w USA są ogromnie cenieni, osiągają wysoki status społeczny. Kobietom jest oczywiście trudniej, ponieważ większość lekarzy w Stanach pracuje 24 godziny na dobę.
Niełatwo jest leczyć w USA biednych ludzi, gdyż poziom ich wiedzy medycznej jest bardzo niski. Np. są pacjenci, którzy nazywając leki operują wyłącznie kolorami. Zdarza się i tak, że matka przyprowadza córkę z powodu bólu brzucha i dopiero przy tej okazji obie dowiadują się o istnieniu paromiesięcznej ciąży.

Irena Uchacz - immunolog kliniczny ze Lwowa pracuje obecnie na pół etatu. Prowadzi badania dotyczące układu krążenia. Cieszy ją wizyta w Polsce, martwi znikomość kontaktów z krajem. Kiedyś istniała współpraca zawodowa. W latach 1998 -1999 ustały kontakty prywatne. Obecnie między jej krajem a Polską daje się zauważyć różnica poziomów, jeśli idzie o technologiczną stronę medycyny. Prywatyzacja medycyny podzieliła tę ostatnią na bogatą i biedną. Doktor Uchacz zajmowała się stwardnieniem rozsianym i problemy tych chorych były jej szczególnie bliskie - organizowała we Lwowie pomoc dla nich. Kilka lat temu istniała wymiana naukowa z zagranicą, można było liczyć na pomoc. Obecnie do Lwowa mało kto przyjeżdża. Dla polskich lekarzy bardziej atrakcyjny jest Zachód.

Irena Burłakowa - internista z Grodna (Białoruś) opiekuje się kobietami w ciąży. Kongres Polonii Medycznej jest dla niej ważnym i miłym spotkaniem zawodowo - towarzyskim, ponieważ każda wymiana doświadczeń jest niezwykle ważna. Grupa lekarzy polskich w Grodnie jest bardzo zintegrowana. Liczy ok. 170 osób (obejmuje Grodno i obwód grodzieński). Raz w miesiącu odbywają się spotkania, na których można rozmawiać o różnych sprawach. Współpraca z polskimi kolegami po fachu układa się dobrze. Istnieje wymiana osobowa z Siedlcami, ale to przede wszystkim dzięki energicznym działaniom własnym.
Polskim lekarzom na Białorusi brakuje sprzętu medycznego, zwłaszcza dla potrzeb diagnostyki. Brakuje również literatury medycznej. Zapytana o kontakty z Zachodem doktor Burłakowa odpowiada, że nie wyglądają one najlepiej. Specjaliści zagraniczni kontaktują się głównie z dużymi ośrodkami, takimi jak Moskwa czy Leningrad.

wysłuchała Jolanta Orłowska