|
|
Dla Teresy Roman - pracującej
jako asystent na Wydziale Medycznym Uniwersytetu w Grodnie - Kongres
Polonii jest bardzo ważny z powodów zarówno zawodowych, jak i
towarzyskich. Stanowi przegląd doświadczeń zawodowych jej polskich i
zachodnich kolegów, możliwość prezentacji własnych dokonań, szansę
na odświeżenie kontaktów towarzyskich i nawiązanie nowych. Przede
wszystkim stanowi sposobność odwiedzenia Polski.
Pytana o współpracę z polskimi ośrodkami twierdzi, że kilka lat temu
była ona szersza i bardziej konkretna. Pytana o najważniejsze problemy
zawodowe odpowiada, że są one podobne jak i w Polsce: niskie zarobki,
wysokie ceny leków specjalistycznych utrudniające pracę lekarzom i życie
pacjentom, a także braki w aparaturze medycznej.
Fridę Abrahamian interesuje postęp techniczny, jaki dokonał się w
Polsce, a szerzej - w Europie Wschodniej. Chce to zobaczyć na własne
oczy. Dlatego przyjechała na Kongres Polonii Medycznej.
Eugenia Grochowska z USA , która ukończyła studia medyczne w Gdańsku
38 lat temu, pracuje jako internista w izbie przyjęć chicagowskiego
szpitala. Kongres stwarza jej możliwość odwiedzenia starego kraju. Jej
zdaniem polscy lekarze w USA są ogromnie cenieni, osiągają wysoki
status społeczny. Kobietom jest oczywiście trudniej, ponieważ większość
lekarzy w Stanach pracuje 24 godziny na dobę.
Niełatwo jest leczyć w USA biednych ludzi, gdyż poziom ich wiedzy
medycznej jest bardzo niski. Np. są pacjenci, którzy nazywając leki
operują wyłącznie kolorami. Zdarza się i tak, że matka przyprowadza córkę
z powodu bólu brzucha i dopiero przy tej okazji obie dowiadują się o
istnieniu paromiesięcznej ciąży.
|
|
Irena Uchacz - immunolog
kliniczny ze Lwowa pracuje obecnie na pół etatu. Prowadzi badania dotyczące
układu krążenia. Cieszy ją wizyta w Polsce, martwi znikomość kontaktów
z krajem. Kiedyś istniała współpraca zawodowa. W latach 1998 -1999
ustały kontakty prywatne. Obecnie między jej krajem a Polską daje się
zauważyć różnica poziomów, jeśli idzie o technologiczną stronę
medycyny. Prywatyzacja medycyny podzieliła tę ostatnią na bogatą i
biedną. Doktor Uchacz zajmowała się stwardnieniem rozsianym i problemy
tych chorych były jej szczególnie bliskie - organizowała we Lwowie
pomoc dla nich. Kilka lat temu istniała wymiana naukowa z zagranicą, można
było liczyć na pomoc. Obecnie do Lwowa mało kto przyjeżdża. Dla
polskich lekarzy bardziej atrakcyjny jest Zachód.
Irena Burłakowa - internista z Grodna (Białoruś) opiekuje się
kobietami w ciąży. Kongres Polonii Medycznej jest dla niej ważnym i miłym
spotkaniem zawodowo - towarzyskim, ponieważ każda wymiana doświadczeń
jest niezwykle ważna. Grupa lekarzy polskich w Grodnie jest bardzo
zintegrowana. Liczy ok. 170 osób (obejmuje Grodno i obwód grodzieński).
Raz w miesiącu odbywają się spotkania, na których można rozmawiać o
różnych sprawach. Współpraca z polskimi kolegami po fachu układa się
dobrze. Istnieje wymiana osobowa z Siedlcami, ale to przede wszystkim dzięki
energicznym działaniom własnym.
Polskim lekarzom na Białorusi brakuje sprzętu medycznego, zwłaszcza dla
potrzeb diagnostyki. Brakuje również literatury medycznej. Zapytana o
kontakty z Zachodem doktor Burłakowa odpowiada, że nie wyglądają one
najlepiej. Specjaliści zagraniczni kontaktują się głównie z dużymi ośrodkami,
takimi jak Moskwa czy Leningrad.
wysłuchała Jolanta Orłowska |
|